idiomy - odwieczny problem
Don't make a village - nie rób wiochyDon't turn my guitar - nie zawracaj mi gitary
A shit is going around me - gówno mnie obchodzi
I tower you - wierzę ci
I'll animal to you - zwierzę ci się
Thanks from the mountain - dziękuję z góry
Paintings coin - obrazy Moneta
I feel train to you - czuję do ciebie pociąg
Go out on people - wyjść na ludzi
Cut off myself a nap - uciąć sobie drzemkę
It's after birds - już po ptokach
Without small garden - bez ogródek
Brain tire fire - zapalenie opon mózgowych
To go to the second page of the street - przejść na drugą stronę ulicy
Do you divide my sentence? - Czy podzielasz moje zdanie?
Give me the second time - daj mi sekundę czasu
Heritage of prices - spadek cen
The Universal Pregnancy Law - Prawo Powszechnego Ciążenia
To make the profit on time - zyskać na czasie
Rail on you! - kolej na ciebie!
The profits are flying into the hole - zyski lecą w dół
Serious music concert - koncert muzyki poważnej
Can you throw me up? - możesz mnie podrzucić?
Nie mam innego wyjścia - I have no other exit.
Golnąć kielicha - to shave a glass
Cukier w kostkach - sugar in ankles
Pójść komuś na rękę - to step someone's hand
Droga Pani X... - Road Mrs X...
But eggs - Ale jaja
Room with you - Pokój z tobą
don't boat yourself - nie łódź się
new lazy boy's lips - Nowe ustalenia
I wifed myself - Ożenilem się
in the face of hedgehod! - W morde jeża!
I jeszcze:
Rzecz działa się w niedalekiej przeszłości , podczas prywatyzacji jednego z polskich zakładów produkcyjnych. Do fabryki przyjechała delegacja ze znanej amerykańskiej firmy, aby na miejscu zapoznać się z problemami i zorientować się jak na żywo wygląda życie w firmie.
Manager ze swoją świtą obszedł już wszystkie zakamarki fabryki, porozmawiał z kilkoma uśmiechniętymi (i o dziwo znającymi doskonale język angielski) robotnikami, az na koniec dotarł do hali produkcyjnej. Po chwili zauważył dwóch stojących naprzeciw siebie gości w zaplamionych kombinezonach, mocno gestykulujących i przekrzykujących warkot maszyn.
„Pewnie rozmawiają o jakiś ważnych sprawach produkcyjnych" - pomyślał manager, skinął na swoją osobistą tłumaczkę i powiedział :
- Proszę podkraść się do nich niezauważenie, podsłuchać o czym mówią , przetłumaczyć na angielski i wieczorem dostarczyć mi spisaną rozmowę. Jestem przecież fachowcem i zdaję sobie sprawę z tego, że więcej dowiem się o problemach zakładu z takiej rozmowy, niż ze wszystkich papierów i ocen prywatyzacyjnych.
Wieczorem, po powrocie do hotelu zastał na łóżku kartkę z zapisem rozmowy :
Majster do robotnika: ".. wstępuję w intymne związki seksualne z tobą i twoją mamą, ty, kobieta lekkich obyczajów, nawet gwałconej tokarki, kobieta lekkich obyczajów, nie możesz, kobieta lekkich obyczajów, prawidłowo włączyć. Dyrektor, kobieta lekkich obyczajów, polecił w żeński organ rozrodczy, kobieta lekkich obyczajów, wejść z tobą w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder, kobieta lekkich obyczajów, jeśli przez ciebie pasywny homoseksualisto znowu nie wykonamy, kobieta lekkich obyczajów, tego nie podobnego do męskiego organu rozrodczego planu, kobieta lekkich obyczajów, który musi zrobić gwałcona z tyłu w linii bioder fabryka."
Robotnik do majstra: "Majster to mógł wstąpić w intymne związki seksualne ze swoją mamusią, ja już wstąpiłem w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder z panem dyrektorem, i nie będę wchodził w takie związki, kobieta lekkich obyczajów z gwałconymi tokarkami. A co najważniejsze na męskim organie rozrodczym wiszą mi wszystkie , kobieta lekkich obyczajów, plany tego gwałconego zakładu"

